Malowanie

Malowanie według numerów

fotblog2

Cześć kochani! Dzisiaj chciałabym pokazać Wam niesamowitą rzecz na którą ostatnio natrafiłam. Już jakiś czas temu zauważyłam na niektórych blogach przepiękne obrazy, które powstawały według instrukcji … była to technika malowania według numerów … Zaczęłam szukać w internecie i trafiłam na stronę Artimento – firma ta proponuje kompletne zestawy do malowania tą techniką. Co najbardziej przypadło mi do gustu to podobrazie ze szkicem – w internecie spotkałam się z płótnami z nadrukowanymi obszarami do pomalowania – ale trzeba je było samemu naciągnąć, zrobić ramę, albo rolować gdy robiło się przerwę w malowaniu … tutaj płótno jest już profesjonalnie naciągnięte i przygotowane do pracy. Zacznijmy jednak po kolei …

fotblog1W zestawie, który do mnie trafił znalazłam przygotowane podobrazie z nadrukowanym szkicem, akrylowe farbki – każdy w estetycznym i bardzo praktycznym pojemniczku z numerkiem – od razu wiadomo, które pola daną farbką malujemy, 3 pędzelki w 3 grubościach – tak aby było jak najłatwiej pomalować pola te większe i te zupełnie malutkie. Dostałam też haczyki ze śrubkami do zawieszenia gotowego obrazu na ścianie oraz wydrukowany szkic obrazu na oddzielnej karcie. Wszystko opakowane w sztywnej dużej teczce, która pięknie zabezpiecza wszystkie elementy.

fotblog4

Wybrałam spory obraz w którym jest aż 45 kolorów. Podobrazie ma 50x40cm. Na stronie przy każdym obrazie znajdziemy symbole małych pędzelków, które świadczą o poziomie trudności – mój obraz miał trzy takie ikonki co oznaczało poziom wysoki.

fotblog5Tak w zbliżeniu wygląda nadruk na płótnie.  Wyraźny, bardzo szczegółowy no i jak widzicie, pomalowanie wszystkich pól zajmie z pewnością sporo czasu. Płótno jest bardzo dobrze naciągnięte, dlatego nie czekając chwyciłam za pędzel i przystąpiłam do malowania pierwszych obszarów. Na pierwszy rzut poszedł kolor żółty.

fotblog6

Maluje się na prawdę świetnie. Taka czynność ma w sobie coś z dziergania – trzeba się skoncentrować, starać się malować dokładnie, tak aby nie wychodzić poza kontury. Jednocześnie wszystkie czarne, przykre, złe myśli odpływają gdzieś daleko. Ulubiona muzyka sącząca się z głośnika, może świeczka zapachowa gdzieś w pobliżu – i doskonały relaks zapewniony … Już nie mogę się doczekać, jak obraz będzie wyglądał po namalowaniu. Wszak będzie to autentycznie namalowany farbami obraz, do tego moją ręką … Może zostać wspaniałym prezentem dla kogoś bliskiego, choć ja ten swój pierwszy okaz zostawię sobie, zwłaszcza, że wybrałam obraz Leonida Afremova – malarza w którego twórczości jestem zakochana.

fotblog7

Moi kochani, na pewno będę Wam donosić o moich malarskich postępach. Oczywiście dziewiarsko też działam, ale o tym już niedługo. Polecam Wam stronę Artimento – może znajdziecie tam coś dla siebie. Dodam jeszcze tylko, że przesyłka przyszła błyskawicznie – co jest niezaprzeczalnym atutem 😉

Ściskam Was mocno!

  • Ale mi narobiłaś ochoty na taki zestaw 🙂

  • Ewelina

    Hmmm, bardzo ciekawie 😉 Już nie mogę się doczekać Twoich postępów! 😀 I z niecierpliwością czekam na „finisz” 😀

  • Agata

    Trudny, ale piękny obraz wybrałaś. Namalowałam kiedyś z takim zestawem koty i gdzieś u moich rodziców zostały. Miłego malowania Ci życzę, bardzo fajny sposób na relaks 🙂

  • Ewa Staniec-Januszek

    Ciekawa sprawa 🙂 Wydaje się to jednak trudne, dlatego czekam na postępy 🙂

  • Strasznie zainteresowały mnie te obrazy. Zastanawiam się czy na taki obraz wystarczy tych małych farbek;) Daj znać:)