Szydełkowe różności

Koty – doskonali pomocnicy w szydełkowaniu

Hej kochani 🙂 Nie wiem jak wielu z Was ma koty, ja posiadam dwa. W sumie jeden jest moich rodziców – kocur, wiekowy już, dostojny, z silnym charakterem. Moja jest Kicia, którą widzicie na zdjęciu. Znajda. Przyszła i została 🙂 Diabelnie inteligentna, bardzo wesoła i kochana ponad miarę. Gdy pracuję przy komputerze, kładzie się obok na biurku i drzemie, ale czujnie. Gdy tylko poruszę się by wstać, już jest na równych nogach, gotowa iść ze mną.

Z Kiciulą dzielimy miłość do kłębuszków. Wie dobrze, że nie wolno dotykać moich robótek, ale czasem uwielbienie do niteczek bierze górę, no i efekt macie na fotce … ale jak się na nią gniewać? W sumie tak dobrze ją rozumiem 😉

Gdy szydełkuję, kładzie się obok i pilnie obserwuje kłębek i koniec nitki, czasem wyciąga łapkę i delikatnie dotyka szydełka w moim ręku. Jest prześmieszna. I jednocześnie jest doskonałym kompanem do dziergania – zafascynowana szydełkowaniem tak jak ja, albo i bardziej 🙂

kitka