ubrania na szydełku

Szydełkowa chusta Favola

szydełkowa chusta

Uwielbiam szydełkować chusty. Raz – chusty mają w sobie coś retro, nosiły je nasze babcie i nasze prababcie. Cudownie otulają i można je nosić rozłożone na ramionach albo omotać się pod szyją, tak by jesienny wiatr nie miał możliwości nas dosięgnąć. Dwa – chusta to prosta forma do szydełkowania, ma kształt trójkąta i na prawdę można się na niej wyżyć wykorzystując różne wzory, a jednocześnie nie trzeba kombinować z odejmowaniem lub dodawaniem oczek – wzory na chusty są zazwyczaj proste i piękne. Dzisiaj taką piękną chustę, którą właśnie dziergam, Wam pokażę.

SKŁAD RĘKODZIEŁA – PRACOWNIA DAGMARY

Chusta nosi nazwę „Favola” co w języku włoskim oznacza bajkę i nazwa ta do chusty bardzo pasuje, bo już teraz, będąc w połowie, widzę, że prezentuje się bajecznie 🙂 Wzór stworzyła Dagmara, która prowadzi swój blog: Skład rękodzieła – pracownia Dagmary. Na Jej blogu możecie znaleźć całą masę dzierganych cudowności, między innymi również chusty. Dagmara jest autorką wzorów do niektórych z nich i tak ostatnio udało mi się zostać „testerką” i przyleciał do mnie najświeższy wzór – chusty Favoli. Dzierga się go cudownie, po kilku rzędach wpada się w rytm i nie trzeba już zerkać do wzoru, bo schemat powiększania kolejnych rzędów powtarza się.

LILOPPI

Chusta dedykowana jest przepięknej włóczce Liloppi Swing, którą można zakupić w sklepiku Liloppi. Swingi mają długie przejścia kolorów, a więc podczas dziergania tworzy się efekt ombre, co oznacza, że kolejne kolory bardzo delikatnie, stopniowo przechodzą jeden w drugi. Czasem można odnieść wrażenie, że chusta mieni się różnymi barwami. Ja, na Favolę wybrałam tym razem włóczkę Cheepjes Whirl, ale Swingi Liloppi są mi dobrze znane. Idealne w dzierganiu, nie plączą się, nie haczą, choć 3 niteczki nie są ze sobą splecione. Ostatnio dostałam do testów 2 kłębuszki i już niedługo pokażę Wam co powstało z pierwszego motka o cudownej nazwie Emerald Treasure (Szmaragdowy skarb).

FAVOLA

Wracając do chusty Favoli – myślę, że jestem teraz mniej więcej w jej połowie. Ponieważ na razie nikt jeszcze mi jej sobie nie zaklepał, wciąż mam nadzieję, że zostanie moja  i będę ją osobiście z dumą nosić. Zwłaszcza, że moja jesienne kurtka jest w kolorze delikatnego, jasnego różu, więc kolory by ładnie się zgrały. Favola posiada jeszcze dekoracyjną bordiurę i tu zastanawiam się, jak dobrać kolory. Mam jeszcze jeden motek Scheepjes Whirl i przypuszczam, że na koniec uszczknę z niego trochę różu na wykończenie 🙂

Wzór, po pozytywnym przejściu testów 🙂 będzie do kupienia – gdzie, jeszcze nie wiem, ale na pewno dam Wam znać.