Szydełkowe różności

Blokowanie szydełkowych robótek, cd.

blokowanie

Cześć, kochani!

Pisałam Wam ostatnio o blokowaniu szydełkowych robótek na puzzlach piankowych. Dzięki Wam wielkie za taki odzew i tyle wiadomości – widzę, że wiele osób z Was zainspirowałam do wypróbowania puzzelków jako bazy do blokowania. Ogromnie się z tego cieszę!!!

Dzisiaj chciałam Wam pokazać, jak takie blokowanie wygląda u mnie. Na zdjęciu widzicie zrobioną na szybko, prostą firaneczkę dzierganą filetem. Firaneczkę ( a właściwie dwie – większa i mniejsza) delikatnie przeprałam, a następnie zamoczyłam w wodzie z cukrem – dodałam malutko cukru, ponieważ nie chcę firanki zbyt mocno usztywnić, wszak powinna się miękko układać w oknie.

Następnie firankę delikatnie odcisnęłam ( nie wykręcałam ani nie wyżymałam!) i rozłożyłam na puzzlach. Puzzli wyjęłam i połączyłam tyle, aby starczyło na wymiar firaneczki. Pozostało już tylko robótkę lekko naciągnąć, wyprostować i przypiąć szpilkami. Pozostawiłam ją tak na noc i rano była już niemal zupełnie sucha.

Pisaliście mi sporo o szpilkach. Rzeczywiście, ich stosowanie przy blokowaniu jest nieco ryzykowne. Potrafią zafarbować robótkę rdzawym nalotem, który potem trudno usunąć. Mi, odpukać, to się jeszcze nie zdarzyło, dlatego na razie używam szpilek, których mam pełne pudełko. Dzięki Waszym radom wiem, że bezpieczniej byłoby używać igieł do strzykawek ( dostępne w aptekach), które z pewnością nie zardzewieją lub używać wykałaczek. Myślę, że wykałaczki mogłyby zniszczyć puzzle piankowe, ale pisaliście o blokach styropianu, który można owinąć folią i w coś takiego wykałaczki wbija się bardzo wygodnie.

No i wiele z Was pisało mi o największej trudności przy blokowaniu – takiej z którą i ja również walczę 🙂 – koty! Koty uwielbiają styropian, który stanowi dla nich cudowny drapak. Ja kiedyś doświadczyłam na własnej skórze takiej kociej zabawy, gdy właśnie blok styropianu zostawiłam spokojnie na noc z przypiętą do niego robótką. Moje 4 koty pracowały chyba nad nim całą noc. Nie chcecie wiedzieć, jak wyglądał rano pokój…

Póki co, do puzzli piankowych koty jeszcze mi się nie dobrały 🙂

Trzymajcie się cieplutko

ściskam

Ania