Szydełkowe różności

Prowadzenie bloga zobowiązuje …

Witajcie kochani!

Mój ostatni wpis wzbudził nieco emocji i sporą liczbę komentarzy … cieszę się ogromnie, że bieżnik Wam się podobał i że parę osób myśli również o jego zrobieniu. Mój drugi kremowy bieżnik już obrabiam pikotkami, więc niedługo nim się na pochwalę, a powstaje też już trzeci (jak wpadnę w wir, to się z niego wyrwać nie mogę ;)) w kolorze starego złota dla mojej mamy. No i te zasłonki o których Wam wspominałam, też za mną chodzą …

Teraz chciałabym się jednak przede wszystkim odnieść do komentarzy dotyczących poprawności językowej zwrotu, jakiego użyłam w tytule posta. „Bieżnik na szydełku” rzeczywiście nie jest prawidłowym określeniem, jak jedna z pań napisała:

Określenie, że coś „jest na szydełku” utarło się w mowie potocznej. Jednak rzeczywiście jest ono błędne i warto zastąpić je zwrotami : szydełkowy bieżnik, bieżnik zrobiony/wykonany szydełkiem. Postaram się o tym pamiętać, choć przyznam Wam się, że rozmawiając o dzierganiu często mówię, że coś zrobiłam/ wydziergałam na szydełku. Niemniej, prowadzenie bloga zobowiązuje … a ja chciałabym, abyście tu zaglądali z przyjemnością, więc będę bardziej przykładać się do jakże pięknego języka naszego ojczystego.

No właśnie … dziękuję za ustawienie mnie do pionu. 🙂

Tymczasem zapowiadam zabawę, która już bardzo niedługo pojawi się na blogu. Oj, ciekawa jestem, czy będą chętni do uczestniczenia w niej 🙂

Ściskam Was bardzo mocno!