Humor szydełkowy

Jakie to prawdziwe :)

memikCześć kochani!!! Chyba każdy kto szydełkuje i kocha to, ma problem z miejscem na kłębuszki, moteczki, szpuleczki itd. Już Wam pisałam, że pasmanterie darzę szczególnym uczuciem i zawsze wychodzę z nich ze sporymi zakupami, dlatego u mnie włóczkowych zapasów przyrasta w zastraszającym tempie. Mój małżonek zwykł mówić, że spokojnie moglibyśmy sklep z nitkami otworzyć 😉 i oczywiście kompletnie nie rozumie kolejnych zakupów, wszak w domu „jest tyle tego”. Tylko jak wytłumaczyć facetowi, czy też osobie, która miłością do wełenek nie pała – że ta szara ze srebrną nitką  jest zupełnie inna od tej szarej włochatej, a szara bawełenka to nijak się ma do szarego kotka itd.

Ciekawa jestem czy macie jakieś sprawdzone sposoby na przechowywanie włóczek – u mnie rzeczywiście zajmują one sporo miejsca. Stoją na półkach i w szafie. Te najpotrzebniejsze są w wielkim koszu przy fotelu w którym zazwyczaj dziergam.

Według mnie pokój z kolorowymi kłębkami wełny w koszyku czy na półce, wygląda dużo przytulniej. Ja tam lubię sobie na nie zerkać i rozmyślać, co z nich w przyszłości zrobię.

Ściskam Was mocno!

Ps. Jutro rozwiązanie wczorajszej łamigłówki! 🙂

logo7a

  • Ewelina

    Dokładnie! 😀 Kocham te milutkie kłębuszki <3 Niech sobie zajmują cały dom, a co tam 😉