Szydełkowe różności

Dlaczego szydełkowanie jest tak niedoceniane?

Witajcie moi drodzy 🙂 Zaczęłam dzisiaj dziergać sweterek i tak podczas szydełkowania zaczęłam się zastanawiać, dlaczego piękne, wyjątkowe, unikalne rzeczy, które tworzy się szydełkiem, na drutach czy inną metodą rękodzielniczą, są tak niedoceniane? Zbyt mają za to przedmioty wytwarzane sztampowo, w ogromnych ilościach i przede wszystkim tanie …  Przedmioty, które nie mają duszy i często walorów estetycznych.

Czy to cena gra główną rolę? Hmmm… Mam wrażenie, że od pewnego czasu rośnie wartość domu, rodziny, ogniska domowego. Rodzi się więcej dzieci, a my kobiety – przede wszystkim – dbamy o te przysłowiowe 4 kąty, chcemy aby były one pięknie, przytulnie urządzone, aby dom był azylem, cudownym i bezpiecznym miejscem z niezwykłą, pełną miłości atmosferą. Rosnąć zatem powinno również zainteresowanie rzeczami wyjątkowymi, tworzonymi z pasją i zamiłowaniem … A tu jednak nie …

Ciężko mi to zrozumieć. Jedno jest pewne, na szydełkowaniu zarobić się nie da. Przykładowo: kłębek Maxi to 15 zł, serweta około 50 cm średnicy to dla mnie kilkanaście godzin pracy… a ja później widzę identyczną na portalu aukcyjnym do kupienia za 20 zł (!!) Ledwo zwróci się koszt nici …

Jestem w stanie zrozumieć, że osoba, która nie szydełkuje, nie pojmuje ile pracy, skupienia, czasu i serca wymaga wydzierganie na szydełku czegoś pięknego. Ale czemu same sobie robimy kuku i wystawiamy swoje dzieła za tak żałośnie śmieszne pieniądze? Nie wiem… Może Wy znacie odpowiedź?

Ściskam mocno!